ŁKS Łódź zepsuł święto. Śląsk Wrocław musi poczekać

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : ŁKS Łódź zepsuł święto. Śląsk Wrocław musi poczekaćFot. Screen TVP Sport

Śląsk Wrocław nie wykorzystał okazji, by świętować awans do roku przerwy do PKO BP Ekstraklasy. W 32. kolejce Betclic 1. ligi ekipa prowadzona przez Ante Simundzę zremisowała przed własną publicznością z ŁKS-em Łódź 2:2.

Śląsk Wrocław nie wykorzystał szansy

Aby zapewnić sobie powrót do PKO BP Ekstraklasy po roku przerwy, Śląsk Wrocław potrzebował zwycięstwa w poniedziałkowym meczu 32. kolejki Betclic 1. ligi z ŁKS-em Łódź. Goście prowadzeni przez Grzegorza Szoka chcieli zepsuć to święto i uzyskać korzystny wynik po to, by przybliżyć się do zapewnienia sobie miejsca gwarantującego grę w barażach o promocję do elity. Śląsk podchodził do tego meczu po 10 meczach bez porażki, ostatnio wygrał z Górnikiem Łęczna (0:4), ŁKS z kolei notował serię trzech zwycięstw z rzędu.

ŁKS wykorzystał nieporozumienie Śląska

Początek spotkania był bardzo spokojny. Od 10. minuty ŁKS przejął inicjatywę, zamknął Śląsk na własnej połowie i co chwilę dochodził do sytuacji bramkowych. Pierwsze ostrzeżenie ŁKS wysłał w 11. minucie, kiedy po potężnym uderzeniu z dystansu Mateusza Wysokińskiego piłka trafiła w słupek. Chwilę później zza pola karnego przymierzył Fabian Piasecki, ale z jego próbą poradził sobie Michał Szromnik. W kolejnych minutach bramkarz Śląska zaliczył kilka interwencji po bezpośrednich dośrodkowaniach bitnych przez Gustafa Norlina.

W 26. minucie kibice Śląska zaprezentowali opraw, odpalając fajerwerki, przez co zadymili boisko. Ze względu na mocno ograniczoną widoczność sędzia Piszczelok przerwał mecz na dwie minuty. Po wznowieniu gry konkretniejszy w ofensywie był ŁKS, który wykorzystał nieporozumienie pomiędzy Laminem Ba a Yegorem Matsenko i objął prowadzenie. Andreu Arasa bez przyjęcia wyprowadził sam na sam Fabiana Piaseckiego, a ten nie dał żadnych szans bramkarzowi Śląska. Do przerwy wynik meczu nie uległ zmianie.    

Trzy gole po przerwie

W przerwie spotkania trener Śląska zareagował na wydarzenia boiskowe, wprowadzając na murawę Doriana Markowskiego i Marca Llinaresa w miejsce Oskara Wojtczaka oraz Michała Rosiaka. Początkowo te zmiany za wiele nie wniosły, bo wciąż stroną dominującą był ŁKS. Ekipa z Łodzi podwyższyła prowadzenie na 2:1. Andreu Arasa urwał się obrońcom Śląska i po rajdzie na lewej flance dograł w pole karne, gdzie Yegor Matsenko wpakował piłkę do własnej siatki.

W 68. minucie zrobiło się 2:2. Najpierw gola kontaktowego dla Śląska zdobył Krzysztof Kurowski, a następnie Przemysław Banaszak. Po doprowadzeniu do prowadzenia Śląsk chciał pójść za ciosem i zdobyć zwycięskiego gola. Dwie świetne szanse miał Matsenko, ale zabrakło mu skuteczności. W końcówce ŁKS rozpaczliwie się bronił, utrzymując remis. W efekcie kibice Śląska Wrocław, musieli odłożyć świętowanie powrotu do elity.

Sytuacja w tabeli ligowej

Po 32. kolejkach Śląsk Wrocław umocnił się na drugiej pozycji, powiększając swoją przewagę do pięciu punktów nad drugą KS Wieczystą Kraków. ŁKS z kolei awansował na piątą pozycję z dorobkiem 51 punktów. Do końca meczu zostały dwie kolejki.

11.05.2026r, 32. kolejka Betclic 1. ligi, Tarczyński Arena (Wrocław)

Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź 2:2 (0:1)

Bramki: Kurowski 63', Banaszak 68' - Piasecki 42' Matsenko (bramka samobójcza) 61'

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

1. Liga Polska ślask wroclaw łks łódź Piłka nożna 1 liga

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3