Lukas Podolski zabrał głos przed finałem Pucharu Polski. Wspomniał też o rozmowach z miastem

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Lukas Podolski zabrał głos przed finałem Pucharu Polski. Wspomniał też o rozmowach z miastemFot. YouTube / Górnik TV

Górnik Zabrze w sobotę o godzinie 16:00 zmierzy się z Rakowem Częstochowa w finale STS Pucharu Polski. Na konferencji prasowej przed tym spotkaniem głos zabrał Lukas Podolski.

25 - tyle lat Górnik Zabrze czekał na dotarcie do finału Pucharu Polski. Po raz ostatni ta sztuka udała im się w 2001 roku, kiedy to po dwumeczu przegrali z Polonią Warszawa 3:4. W sobotę Zabrzanie będą mieć szansę na rehabilitację i sięgnięcie po siódmy w swojej historii Puchar Polski.

- Przed sezonem nie byliśmy gotowi grać o wysokie cele. Wiemy, jak nasz klub od środka funkcjonuje. W Ekstraklasie są kluby bardziej ustawione od nas, z większymi celami, ale ten sezon ułożył się tak, że wspólną pracą doszliśmy do tego finału. Został nam jeden krok do marzeń. Bylibyśmy głupi, gdybyśmy powiedzieli, że nie jesteśmy gotowi, by jutro coś osiągnąć. Jesteśmy głodni, zostawimy jutro serce na boisku. Każdy będzie walczył. Jutro zobaczymy Górnika z kibicami, który będzie o wszystko walczył - powiedział Lukas Podolski na przedmeczowej konferencji prasowej.

Kto podniesie Puchar Polski?

Podolski został zapytany też o to, czy w razie zwycięstwa to on wzniesie Puchar Polski w górę czy kapitan Erik Janza.

- Myślę, że w Górniku Zabrze fajne jest to, że nie ma gwiazdy, choć moje nazwisko jest wielkie. Od kiedy tu jestem, to zawsze w szatni była super atmosfera. Nigdy nie było tutaj skandalu. Fajnie to nam się poukładało. Jeśli uda nam się wygrać ten Puchar to będzie on dla każdego. Nie tylko dla mnie, ale też dla kibiców, dla naszych legend, ludzi, którzy pracują w klubie, dla ludzi, którzy mieszkają w Zabrzu i pracują w kopalniach. Myślę, że to jest ważne. W klubie nie ma jednego nazwiska tylko naszą mocną stroną jest to, że trzymamy się razem. Nie dojdziesz do finału, jeśli masz tylko trochę szczęścia. My tego szczęścia nie mieliśmy, tylko każdy mecz rozegraliśmy na wyjeździe. Każdy z nich był wymagający. Został nam ostatni krok, który chcemy zrobić jutro. Chcemy, żeby ten puchar został u nas - podkreślił Podolski.

To jest finał. Przyjechaliśmy tutaj dokończyć, co zaczęliśmy. Cieszymy się, że tutaj jesteśmy. Jutro będzie fajnie, dużo kibiców będzie nas wspierało, a resztę sobie układamy z trenerem. Trener ma taktykę na ten mecz. Każdy zawodnik jest ważny. Przyjechaliśmy tu, żeby jak najwięcej z tego wyciągnąć. Zobaczymy, jakim wynikiem zakończy się to spotkanie - mówił 40-latek. 

Opowiedział również o swojej drodze w Górniku Zabrze i kwestii prywatyzacji

Na początku nie miałem takich planów . Początkowo plan był taki, żeby wrócić do klubu na jeden sezon, a później zobaczyć, co będzie dalej, ale jakoś to mi się spodobało nie tylko na boisku, ale także na boiskiem, że postanowiłem spróbować. Rozmowy z miastem dotyczące prywatyzacji idą w dobrym kierunku. Nie są jednak jeszcze skończone. Zostało nam parę szczegółów, żeby to dograć i potem będziemy ten klub dalej budować i iść w tym kierunku, w którym idziemy teraz - zaznaczył Podolski.

Faworytem niedzielnego spotkania wydaje się być Górnik Zabrze, który dwukrotnie w tym sezonie pokonał Raków Częstochowa. Jesienią w Częstochowie wygrał 1:0 po golu Ousmane'a Sowa, a wiosną 3:1.

Mecz finału Pucharu Polski Górnik Zabrze - Raków Częstochowa odbędzie się w sobotę, 2 maja, o godzinie 16:00.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Puchar Polski Lukas podolski Górnik zabrze Ekstraklasa Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3