Marek Papszun nie wytrzymał po remisie z Cracovią. Ma pretensje do piłkarzy. "Ta bramka nie powinna paść"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Marek Papszun nie wytrzymał po remisie z Cracovią. Ma pretensje do piłkarzy. "Ta bramka nie powinna paść"Fot. Screen YouTube / Cracovia

- Na pewno będę miał zastrzeżenia do zespołu dotyczące tego, jak łatwo straciliśmy bramkę - grzmiał trener Legii Warszawa Marek Papszun na konferencji po meczu z Cracovią (1:1). Szkoleniowiec nie potrafił zrozumieć, jak jego zespół stracił gola z "Pasami".

Marek Papszun zabrał głos po meczu Cracovia - Legia Warszawa

Legia Warszawa zremisowała na wyjeździe z Cracovią 1:1 w ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Wynik spotkania otworzył Michal Sevcik, a Lasse Nordas doprowadził do wyrównania. Marek Papszun miał pretensje do swoich piłkarzy o stratę tego gola.

- Po zdobyciu bramki kontrolowaliśmy jednak przebieg spotkania. Oba gole padły w podobny sposób, ale to my wcześniej wyszliśmy na prowadzenie. Na pewno będę miał zastrzeżenia do zespołu dotyczące tego, jak łatwo straciliśmy bramkę. Najpierw przegraliśmy pojedynek, a później nie zareagowaliśmy tak, jak powinniśmy. Złamaliśmy zasady, które mamy wypracowane. Spokojnie mogliśmy się przed tą sytuacją obronić, ponieważ nie było żadnego poważnego zagrożenia. Mieliśmy zbyt dużo zawodników pod piłką a Cracovia oddała strzał zza pola karnego. Patrząc na liczbę sytuacji, do których dochodziło dziś w naszym polu karnym, uważam, że w trudniejszych momentach bronimy się nawet dziesięć razy lepiej. Straciliśmy bramkę, która na tym poziomie nie powinna paść, ale taka jest piłka nożna. Błędy się zdarzają i musimy nad nimi popracować - mówił Marek Papszun na konferencji prasowej po meczu z Cracovią.

Znalazł jednak pozytywy. - Nie było wielu sytuacji bramkowych, ponieważ obie drużyny stworzyły sobie po jednej naprawdę dobrej okazji - Hasić i Wjunnyk. Niewiele działo się również w polach karnych. Oczywiście przyjechaliśmy po zwycięstwo i byliśmy odpowiednio nastawieni, co było widać na boisku. Drużynie należą się za to pochwały, ponieważ ten mecz nie był dla nas łatwy - zaznaczył Marek Papszun.

- W Krakowie nigdy nie gra się łatwo, dlatego pod względem mentalnym stanęliśmy na wysokości zadania. Mieliśmy swoje sytuacje, w których mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę i zamknąć spotkanie. Mam na myśli przede wszystkim okazję Wjunnyka z 80. minuty, a także późniejszą sytuację Szymańskiego, którego strzał obronił Madejski. Podsumowując, nie był to zły mecz w naszym wykonaniu. Zabieramy punkt i wracamy do Warszawy, gdzie myślimy już o spotkaniu z Lechem Poznań - dodał.

Papszun został również zapytany o pierwotne założenia taktyczne. Dziennikarz zwrócił uwagę, że obie drużyny z dużym respektem podchodziły do rywala, koncentrując się przede wszystkim na szybkim odbudowywaniu ustawienia. Stołeczny zespół rzadko decydował się na wysoki pressing.

- Nie udało nam się się zrealizować to, co zakładaliśmy, ale nie byliśmy tutaj jakoś szczególnie zepchnięci do defensywy. Nie byliśmy jakoś specjalnie osaczeni. Jak chcemy się, to bronić nisko to bronimy. Cracovia niewiele nam zagroziła. Miałą jedną sytuację, kiedy przedarł się środkiem. Tutaj rzeczywiście Hasić miał szansę. W ataku pozycyjnym nie dopuściliśmy do żadnej sytuacji. W dynamice gry było kilka zagrożeń. Zgodzę się, że obie drużyny mocno pilnowały fazy przejściowych i wiedziały, że jedna i druga strona ma swoje atuty, i chciała się przed tym wybronić. Z perspektywy taktycznej myślę, że to był bardzo dobry mecz. Było dużo nie tyle szacunku, co odpowiedzialności w obu zespołach bardziej za grę, za wynik. Nie można grać beztrosko, ponieważ może to dużo kosztować. Dlatego trzeba w miarę możliwości kontrolować przebieg spotkania zarówno z piłką, jak i bez niej - wyjaśnił.

Papszun wyjaśnił zmianę Pawła Wszołka. "Zgłosił drobną niedyspozycję"

Papszun odniósł się również do zmiany Pawła Wszołka, który nie wyszedł na drugą połowę spotkania. Wyjaśnił, że nie była to decyzja podyktowana względami taktycznymi. Obrońca Legii zgłosił drobną niedyspozycję, dlatego trener nie chciał ryzykować jego zdrowia.

Po 11. kolejkach Legia znajduje się na drugim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 23 punktów. W kolejnym meczu zmierzy się z Lechem Poznań. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 25 października, o godzinie 17:30.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Marek papszun Legia warszawa Cracovia Ekstraklasa Piłka nożna Pawel wszolek

Komentarze użytkowników