Fot. Screen YouTube / Legia WarszawaLegia Warszawa okupiła piątkowe zwycięstwo z Widzewem Łódź (1:0) dwoma kontuzjami. Wieści w tej sprawie na pomeczowej konferencji prasowej przekazał trener Marek Papszun.
W piątek Legia Warszawa przełamała się, pokonując Widzew Łódź 1:0 w meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, dzięki czemu awansowała na dziewiąte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
- Gratulacje dla piłkarzy i całej szatni, ale przede wszystkim dla kibiców, bo po raz kolejny byli naszym dwunastym zawodnikiem i bardzo nas wsparli w tym meczu. Na stadionie była wspaniała atmosfera. To była taka nagroda dla wszystkich, dla społeczności, dla kibiców. W ostatniej akcji meczu strzeliliśmy bramkę. Ten mecz chyba nie mógł być lepiej wyreżyserowany niż takie okoliczności, gdzie nie dajemy Widzewowi szans na odrobienie - rozpoczął Marek Papszun na konferencji prasowej po spotkaniu z Widzewem Łódź.
- Cieszy też to, że ten mecz był pod naszą kontrolą. Nie było to błyskotliwy mecz, ale grały dwie drużyny, które nomen omen grają przed spadkiem, to trudno było tutaj o jakieś duże widowisko. Aczkolwiek, mówiąc kolokwialnie - my chcieliśmy grać w piłkę i mieliśmy więcej w tym aspekcie grania w piłkę w każdej sytuacji. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Cieszy to, że po tym mizernym wyniku w Poznaniu, stanęliśmy szybko na nogi. Bo w takiej sytuacji na pewno nie jest to proste. Dzisiaj drużyna pokazała charakter i wielu zawodników, którzy byli trochę niezbyt dobrze oceniani w ostatnich okresach, pokazali, że Legię mają w sercu i walczą do ostatniego dnia nawet, gdyby nie miało ich w tej Legii nie być - dodał.
Decydującego gola w 97. minucie meczu strzelił Rafał Adamski. Papszun opowiadał o emocjach towarzyszących zdobyciu tej bramki.
- Rzeczywiście, można to porównać do zwycięstwa trofeum. To, co się działo po zdobyciu bramki i po meczu z kibicami, to jest coś wspaniałego. To jest nagroda dla nas za ten trudny okres. Nasza sytuacja poprawiła się. Oczywiście jeszcze nie wyszliśmy w pełni z tego dołka, ale się wydrapaliśmy i to w takich okolicznościach. Coś nieprawdopodobnego. Nie spodziewałem się czegoś takiego przyznam szczerze - przyznał.
W końcówce meczu w pole karne Widzewa Łódź wszedł Otto Hindrich. Trener Legii został zapytany o ryzyko związane z tym ruchem.
- Chcieliśmy wygrać. Uważam, że przez cały mecz dominowaliśmy. Bardziej chcieliśmy wygrać niż Widzew i to jest też nagroda dla nas. Dążyliśmy do zwycięstwa, byliśmy zdeterminowani, ale też jesteśmy przygotowani na takie momenty. Drużyna jest na takim poziomie, że potrafi zarządzać meczem i to też było kluczowe w tym spotkaniu, żeby w tych ostatnich piłkach wytrzymać ciśnienie i tak się stało. Cieszę się, że ten mecz tak się zakończył - mówił Marek Papszun.
Dwie kontuzje
Trener Legii Warszawa zabrał też głos na temat Pawła Wszołka i Arkadiusza Recy.
- Paweł Wszołek przed końcem pierwszej połowy doznał kontuzji. Za niego wszedł Arkadiusz Reca, który w trakcie drugiej połowy także doznał kontuzji. To był drugi slot i został nam trzeci slot na dwie zmiany. Musiałem tym naprawdę dobrze zarządzać, żeby pomóc drużynie wygrać ten mecz. Dwa urazy na jednej pozycji rzadko się zdarzają - ujawnił Papszun.
- Paweł i tak dostał czwartą żółtą kartkę, więc on i tak będzie wyłączony. Co do Arka, na dzisiaj to nie wygląda dobrze. Jutro przejdzie badania i one pokażą, jak długa to będzie przerwa - powiedział.
Po 31. kolejach Legia Warszawa zajmuje 9. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, mając przewagę czterech punktów nad strefą spadkową.
Ekstraklasa Marek papszun Legia warszawa Widzew łódź Ekstraklasa Piłka nożna
Oglądaj mecze online

![Obrazek news: Ostatnia akcja przesądziła o wyniku meczu Legia Warszawa - Widzew Łódź [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Fmixcollage-14-mar-2026-12-03-pm-2605_min2.webp&w=256&q=75)
![Obrazek news: Rozmowa wychowawcza kibiców Korony Kielce z piłkarzami [ZDJĘCIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Fkorona-kielce-kibice-1-piotr-front-shutterstock_min2.webp&w=256&q=75)









