Mikael Ishak wskazał kluczowy moment walki o mistrzostwo Polski. "Od tamtego momentu nasza forma wzrosła"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Mikael Ishak wskazał kluczowy moment walki o mistrzostwo Polski. "Od tamtego momentu nasza forma wzrosła"Shutterstock/Maciej Rogowski

Mikael Ishak po raz trzeci zdobył z Lechem Poznań tytuł mistrza Polski. Szwed podczas dnia medialnego nie ukrywał, że to był jego najlepszy sezon.

Poniżej część pytań zadanych podczas poniedziałkowego dnia medialnego. Rozmowa została przeprowadzona wraz z innymi redakcjami i dziennikarzami.

Mikael Ishak: Co Ciebie motywuje?

- Tytuły, świętowanie, widok uśmiechniętych ludzi, dobre występy. Uważam, że zawsze można się poprawić i każdego sezonu do tego podchodzę.

Co było kluczowe w drodze do zdobycia mistrzostwa Polski?

- W trakcie sezonu było kila kluczowych momentów. Uważam, że jednym z nich był początek rundy wiosennej. Przegraliśmy dwa mecze - z Lechią Gdańsk i z Piastem. Później wyszliśmy z kryzysu - pokonaliśmy na wyjeździe Górnik Zabrze 1:0, który był w gazie i miał serię kilku meczów bez porażki. Od tamtego momentu nasza forma wzrosła i zaczęliśmy lepiej grać, a Górnik trochę gorzej.

Kiedy uwierzyliście w to, że zostaniecie mistrzami Polski?

- Zawsze gra się po to, by zdobywać tytuły. To tak nie jest, że jak przegrywasz jeden mecz, to myślisz, że to już koniec, albo jak wygrywasz mecz, to zostaniesz mistrzem Polski. Tak o tym nie myślimy. Zwycięstwo z Górnikiem pozwoliło nam ponownie uwierzyć, że zdobycie tytułu mistrzowskiego jest możliwe. Gdybyśmy przegrali to spotkanie, to trudno byłoby nam wrócić do gry.

Co było kluczowe w drodze do zdobycia mistrzostwa Polski?

- Zawsze jest potrzebna jakość. Bez niej trudno jest wygrywać puchary. Ale mamy dobrą drużynę, sztab szkoleniowy, który pracuje na najwyższych obrotach, by jak najlepiej przygotować nas do kolejnego meczu. Powiedziałbym, że to jest mieszanka wszystkiego, wliczając w to naszych fanów. Wszyscy pracujemy, by osiągnąć ten sam cel. Na koniec dnia mistrzostwa wygrywa cały klub, a nie tylko 11 piłkarzy.

Czy Niels Frederiksen jest najlepszym szkoleniowcem, z którym pracowałeś w Lechu?

- Niels Frederiksen i Maciej Skorża to najlepsi trenerzy, z którymi pracowałem w Lechu.

Na swoim koncie masz trzy tytuły mistrza Polski. Które z nich było najtrudniej zdobyć?

- Najtrudniejsze do zdobycia było mistrzostwo Polski z sezonu 2024/25. Raków był bardzo mocny, a my wywalczyliśmy go w ostatniej kolejce.

Czy masz już plany na urlop?

- Mam dzieci, które chodzą do szkoły. Moja żona także pracuje. Będziemy zastanawiać się, jak to wszystko połączyć, jeśli się nie uda, to zostaniemy w Poznaniu.

Czy będziesz oglądać mecze reprezentacji Szwecji podczas zbliżających się mistrzostw świata?

- Będę oglądał mecze reprezentacji Szwecji na mistrzostwach świata w USA, choć czasami różnica czasowa może być problematyczna. Lubię oglądać piłkę nożną.

Czy teraz celem będzie awans do Ligi Mistrzów?

Oczywiście, że tak, ale musimy zachować pokorę. Na drodze do Ligi Mistrzów jest kilka gigantów, którzy pracowali od dawna, żeby dostać się do tych rozgrywek. Jeśli chcemy tam trafić, to musimy mieć więcej jakości i szczęścia w losowaniu. Awans do Ligi Mistrzów nie jest łatwy, ale możliwy. Spróbujemy się tam dostać.

Czy świętowanie zdobycia tytułu mistrzowskiego na trybunach z kibicami było spontaniczne czy planowane?

- Zaplanowałem to, bo chciałem zrobić coś wyjątkowego, po tym, jak już przypieczętowaliśmy tytuł. Za każdym razem, gdy zdobywaliśmy mistrzostwo, brałem trofeum i szedłem z nim prosto do kibiców.

Czy czujesz się legendą tego klubu?

- Nie lubię o sobie mówić w tych kategoriach. Łatwiej, gdy to inni ocenią, czy zasługuję na miano legendy. Na pewno jednak mogę powiedzieć, że jestem bardzo utytułowany. Uważam, że jestem dobrym ambasadorem klubu i dobrze go reprezentuję.

Przyszłość Antonio Milicia, Joela Pereiry i kilku innych graczy w Lechu stoi pod znakiem zapytania. Czy próbujesz przekonywać swoich kolegów do pozostania w klubie? 

- Oczywiście, że to próbuję, ale ostatecznie to oni muszą podjąć decyzję.

Czy powiedziałeś Luisowi Palmie, żeby został?

- Tak, wiele razy.

A Antonio Miliciowi?

Tak, również wiele razy. Antonio to mój dobry przyjaciel. Gramy razem w Lechu od sześciu lat. On jest moim dobrym przyjacielem, razem dzielimy pokoje w hotelach, ale ostatecznie to on wraz z klubem musi podjąć decyzję.

Opisz jednym słowem miniony sezon. Co było jego symbolem?

- Mentalność. Byliśmy w kryzysie i z niego wyszliśmy. Ten sezon Ekstraklasy był wyjątkowo wymagający - każdy mógł wygrać z każdym. Nie jest łatwo do końca sezonu wytrzymać takie tempo, gdy na szali jest tak duża stawka. Jedna porażka mogłaby oznaczać przegranie rywalizacji o mistrzostwo Polski. Jednak za każdym razem, gdy sięgaliśmy po mistrzostwo, w decydującej fazie sezonu byliśmy najmocniejsi. Dla mnie to jest spowodowane mentalnością.

Od lat utrzymujesz świetną formę, dostarczając wiele goli. Jak to robisz? W jaki sposób dbasz o regenerację i inne ważne szczegóły?

- Powiem szczerze, że to nie jest nic specjalnego. Jestem zdrowy, rozegrałem wiele meczów. Znam swoje ciało i wiem, czego ono potrzebuje, a czego nie. W niektóre dni nie trenuję z drużyną, tylko jeździłem na rowerku stacjonarnym. To są małe szczegóły, ale one są ważne dla mnie.

- Czuję, że jestem w najlepszej formie w swojej karierze. Nigdy tak dobrze nie grałem i nie chodzi tylko o gole, które strzeliłem. Jestem typem napastnika, który nie myśli tylko o bramkach, ale także pomaga drużynie - schodzę niżej, asystuję, próbuję być łącznikiem pomiędzy defensywą, a skrzydłowymi. Jeśli chodzi o statystyki z tego sezonu, to one mówią same za siebie. To jest mój najlepszy sezon i będę próbował w dalszym ciągu się poprawiać.

Czego najbardziej żałujesz w tym sezonie?

- Mecz z Szachtarem u siebie. Przegraliśmy go zbyt wysoko, dlatego mimo bardzo dobrego występu w rewanżu i zwycięstwa w tamtym spotkaniu, ale przegrana w pierwszym meczu wpłynęła na to, że odpadliśmy z rozgrywek.

Jak widzisz szanse Lecha Poznań do fazy ligowej Ligi Mistrzów?

- Mamy dobre szanse. Musimy się wzmocnić i ściągnąć nowych piłkarzy. Zobaczymy też, na kogo trafimy w eliminacjach, ale uważam, że mamy szanse na awans. Gra w Lidze Mistrzów jest dla każdego marzeniem.

Jak widzisz swoją przyszłość?

- Mam ważny roczny kontrakt z Lechem. Wszyscy wiedzą, jak bardzo jestem szczęśliwy w Poznaniu. Zobaczymy, może klub zaproponuje mi kontrakt i go przeanalizuję, ale teraz nie ma, co o tym myśleć.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Lech poznań Mikael ishak Piłka nożna Ekstraklasa Liga mistrzów

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3