Trener Widzewa Łódź grzmi. "Są równi i równiejsi". Dostało się Komisji Ligi i ekspertom

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Trener Widzewa Łódź grzmi. "Są równi i równiejsi". Dostało się Komisji Ligi i ekspertomFot. YouTube / RadomiakTV

W sobotę o godzinie 14:45 Widzew Łódź podejmie na własnym obiekcie Lechię Gdańsk w ramach 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na przedmeczowej konferencji prasowej zrobiło się gorąco za sprawą trenera RTS-u Aleksandara Vukovicia, który nie ukrywał swojej frustracji.

Trener Widzewa nie wytrzymał na konferencji prasowej. "Obok Lecha Poznań Legia jest najlepszą drużyną w lidze"

W poprzedniej kolejce Widzew Łódź przegrał z Legią Warszawa (0:1). Jeden z dziennikarzy na konferencji prasowej przed sobotnim spotkaniem z Lechią Gdańsk wrócił do tego spotkania i zapytał trenera o to, czy RTS nie był za bardzo przestraszony grą z Legią.

- Zadawał też pan pytanie dotyczące pomysłu na grę. Te pytania z jednej strony są słuszne, ale jak pan jest z redakcji radio Widzew, to też bym się mimo wszystko spodziewał innych pytań, albo innego podejścia. Po prostu jest to podejście wszystkich ludzi dookoła, którzy ewidentnie są (źle - przyp.red) nastawieni do tego klubu. Wierzę w swój pomysł i drużynę. Wierzę, że ona nie jest przestraszona. Wierzę też, że czasami ten mecz wygląda tak, że ten przeciwnik jest wbrew pozorom jedną z najlepszych drużyn w tej lidze. To, że eksperci w tym kraju widzą to inaczej i oceniają to inaczej poprzez pryzmat tabeli, to mnie osobiście nie interesuje - grzmiał Vuković na konferencji prasowej przed meczem z Lechią Gdańsk.

Według Vukovicia Legia jest obecnie drugą najlepszą drużyną w PKO BP Ekstraklasie. - Ja wytłumaczyłem drużynie, że ona grała z drugim najlepszym zespołem w lidze. Obok Lecha Poznań Legia jest najlepszą drużyną w lidze. Moim zdaniem nikt nie jest lepszy od niej biorąc pod uwagę zestawienie, w którym wyszła na nas. Ten mecz nie był wybitny w naszym wykonaniu, ale nie był też tak słaby czy tak zły. Pewnie wrócimy też do decyzji sędziowskiej, która też jest mocno kontrowersyjna, ale też potem to zagranie tej ostatniej piłki, która jest po prostu mocno billardowo poruszana w polu karnym. W ostatniej sekundzie meczu wpadła do bramki. Kiedy eksperci uznają, że walczyliśmy i w 97. minucie spotkało nas trochę pecha? Nie podchodzę do meczu z Legią, tak jak większość ludzi, którzy oceniają ten mecz - wyjaśnił trener Widzewa Łódź.

Vuković odpiera zarzuty. "Nigdy nie zagrałem na remis"

Następnie dziennikarz radia Widzew odpowiedział trenerowi. Jego zdaniem Widzew w meczu z Legią nie zagrał odważnie, tak jak to miało miejsce w starciu z Lechem, kiedy udało się wywalczyć komplet punktów. Według niego RTS powinien walczyć o zwycięstwa, a nie remisy oraz stwierdził, że nie można mu zarzucić tego, że nie wspiera wystarczająco Widzewa. Trener Vuković nie był zadowolony z tych słów.

Ja niczego nie zarzucam, ja tylko zadaję pytanie odnośnie tego, kiedy takie podejście mogłoby być. Nie będę się powtarzał. Uważam, że też nie jest w porządku mówić, na podstawie meczu, że drużyna nie chciała wygrać i grała na remis. Ja nigdy nie zagrałem na remis i to, że nie narzuciliśmy swojego stylu gry, nie oznaczało tego, że nie chcieliśmy tego zrobić. Ten mecz nam  pod tym kątem nie wyszedł, nie byliśmy w stanie tego zrobić lepiej - zaczął.

- Wbrew pozorom uważam, że nasza pozycja nie jest najgorsza do tego, żeby wywalczyć to, o czym wszyscy marzymy. Przed nami jeszcze dwa mecze u siebie Ja czuję, że ten stadion Widzewa będzie taki, jaki potrafi być i będzie naszym dużym atutem, bo na pewno czujemy to też na meczach wyjazdowych, że ten atut boiska własnego jest. W meczu z Motorem przeszliśmy przez mecz bez strat. Jeśli będziemy mieć wszystkich ludzi skupionych wokół celu, to go osiągniemy. Lechia ma szczególnie groźny szybki atak i przejście z ofensywny do defensywy. Wiemy, że tracą bramki i musimy wykorzystać ich słabszą stronę i uchronić się przed atutami ofensywnymi Lechii - podkreślił Vuković.

Vuković o podwójnych standardach. ""Są równi i równiejsi"

Później trener Widzewa otrzymał pytanie o stan zdrowia Przemysława Wiśniewskiego, Lukasa Leragera i Christofera Chenga, ale zanim odpowiedział na nie, podzielił się swoją refleksją na fakt złego traktowania klubu.

- To też jest kolejna rzecz, która przeszła niezauważalna. Bo my jesteśmy Widzew, klub, w który zainwestowano miliony, a przede wszystkim jesteśmy jedyną drużyną w strefie spadkowej, która walczy o utrzymanie w Europie, o której rozmawia się o stylu. Dla mnie to jest niespotykana sytuacja na tle Europy. Nikt nie mówi o innych drużynach, (które walczą o utrzymanie - przyp.red) w kontekście stylu, my jesteśmy tylko takim wyjątkiem. Nikt nie spieszy się powiedzieć, że dla takiego Widzewa brak Leragera czy Shehu jest pewnym osłabieniem, który może wpływać na naszą skuteczność w działaniach. To są kwestie, które mnie bardzo mobilizują. Z każdym dniem coraz bliżej jest mi do tego klubu poprzez to, jak on jest traktowany przez wszystkich. Ja to widzę -

- Mamy decyzję Komisji Ligi, która jest dowodem starej zasady: "Są równi i równiejsi". Zawsze tak było i tak będzie. Wyjaśnienia pana Lyczmańskiego, może Pierlugi Collina by coś na ten temat powiedział. Nikt z nas nie jest ślepy. Chwilę wcześniej jest faul Augustyniaka na Fornalczyku, jest decyzja sędziego, aby grać dalej. Legia ma aut. Ktoś mi chwilę wcześniej tłumaczył, że Alvarez sfaulował na żółtą kartkę i to jest wyśmienita decyzja sędziego Mycia. Nie będę milczał w tej sprawie i siedział, jak  gdyby nic się nie stało. Na pewno będę chciał szukać w tym wszystkim motywacji dla nas. Myślę, że społeczeństwo jest świadome tego, jak jesteśmy traktowani i myślę, że jest czas na taką reakcję. Musimy zrobić wszystko na boisku, żeby się temu przeciwstawić poprzez swoją ambicję i zaangażowaniem. Tego oczekuję jutro. Zawodnicy są do dyspozycji, włącznie z Wiśniewskim. Pod znakiem zapytania stoi występ Selahiego, ale myślę, że on też będzie do dyspozycji - dodał.

Na koniec wypowiedział się o wsparciu od właściciela klubu. - Czujemy cały czas wsparcie właściciela. Myślę, że jest on też jedną z większych ofiar ataków, które są kierowane w stronę tego klubu. Tak, jak ktoś już nas pogrzebał po meczu z Legią i nas skreślił, uważam, że to jest zdecydowanie za wcześnie. Przychodząc tutaj, nie mówię, że marzyłem o takiej sytuacji, ale na pewno, mając taką w tabeli perspektywę, że wszystko jest w naszych rękach - zaznaczył.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Widzew łódź Aleksandar vukovic Lechia gdańsk Piłka nożna Ekstraklasa

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3