Fot. Screen - YouTube / WisłaPłockTVW poniedziałek Wisła Płock poniosła piątą porażkę z rzędu. Nafciarze przegrali u siebie z Arką Gdynia (0:3) w 24. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Trener Mariusz Misiura pomeczową konferencję prasową rozpoczął od przeprosin dla dziennikarzy, którzy czekali na niego kilkadziesiąt minut. Zdradził też, że po obowiązkach medialnych ma spotkanie z zarządem.
Trener Mariusz Misiura zabrał głos po porażce z Arką Gdynia
Konferencja prasowa Wisły Płock po meczu z Arką Gdynia (0:3) została opóźniona o kilkadziesiąt. Powodem były rozmowy w szatni. Klub zdaje sobie sprawę, że jest w coraz gorszej sytuacji. Po poniedziałkowej porażce z Arką Gdynia przewaga Wisły nad strefą spadkową stopniała raptem do pięciu punktów. Trener Misiura rozpoczął pomeczową konferencję od przeprosin dziennikarzy za opóźnienie.
- Przepraszam za to, jak bardzo długo czekaliście na mnie, ale sytuacja była taka, że byliśmy w szatni i chcieliśmy porozmawiać w swoim gronie. Bardzo was przepraszam, ale to nie był też moment, żeby ktoś mógł wyjść z szatni. Gdybyście byli w środku, to byście mnie rozumieli, nie było momentu, żeby z tej szatni wyjść, więc jeszcze raz bardzo was przepraszam. Co do meczu, to gratuluję Arki zwycięstwa. Jeżeli sytuacji, które mamy w pierwszej minucie, nie zamieniamy na bramkę, a popełniamy takie błędy jak w drugiej połowie, to nie mamy prawa wygrać meczu. Wszystko, co się dzisiaj dzieje, to osobą odpowiedzialną za to jest trener Mariusz Misiura - mówił Mariusz Misiura na konferencji prasowej po meczu z Arką Gdynia (0:3).
Spotkanie z zarządem
Misiura zdradził, że jeszcze dzisiaj ma spotkanie z zarządem. - Mamy spotkanie jeszcze dzisiaj wieczorem z zarządem. Porozmawiamy na ten temat . Na pewno jeszcze jutro porozmawiamy ze sztabem i w szerszym gronie posłuchamy najlepszych ludzi. Wierzę, że znajdziemy najlepsze rozwiązanie tej sytuacji - powiedział.
Dziennikarz dopytał Misiurę o to, czy nadal będzie trenerem po tym spotkaniu i czy zarząd Wisły nie bierze pod uwagę innych opcji.
- Wierzę, że będę trenerem Wisły Płock tak długo, jak drużyna będzie wierzyła w trenera. Jeżeli, w którymś momencie zobaczę, że drużyna nie będzie wierzyła w trenera, to będę pierwszą osobą, która wtedy zakomunikuje do zarządu, że coś jest nie tak - podkreślił trener Wisły.
O braku karnego dla Wisły Płock z Arką Gdynia
Szkoleniowiec Wisły odniósł się również do kontrowersji z drugiej połowy. W 71. minucie przy wyniku 2:0 dla Arki Michał Marcjanik ręką zablokował uderzenie Wiktora Nowaka. Piłkarze Wisły domagali się rzutu karnego, ale gwizdek sędziego Łukasza Kuźmy milczał.
- Nie chcę już dolewać oliwy do ognia. Dla mnie te ręki są niezrozumiałe. Patrząc po prostu na rękę, jaką dostaliśmy po meczu z Widzewem i na dzisiejszą sytuację, w której nie otrzymaliśmy rzutu karnego, to ja tego nie rozumiem. Ale tak, jak mówię nie chcę iść w narrację, że rzut karny był problemem, bo problem mieliśmy na boisku. Nie potrafiliśmy wykorzystać bardzo dobrych dwóch sytuacji w pierwszej połowie i sposób, w jaki traciliśmy bramki w drugiej połowie uważam, że to nie jest poziom, do którego przyzwyczailiśmy samych siebie do bronienia - podkreślił Misiura.
Po24. kolejkach Wisła Płock zajmuje ósme miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 33 punktów.
Ekstraklasa Wisla plock Ekstraklasa Piłka nożna Mariusz Misiura Arka gdynia
Oglądaj mecze za darmo

![Obrazek news: Koszmar Wisły Płock. Piąta porażka z rzędu. Arka przełamała wyjazdową niemoc [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Fmixcollage-31-jan-2026-12-30-pm-8247_min2.webp&w=256&q=75)












