Shutterstock/Victor VelterMaja Chwalińska nie zdołała udanie wrócić do rywalizacji po kontuzji odniesionej podczas Wimbledonu. W drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Toronto polska tenisistka przegrała z Talią Gibson 5:7, 1:6.
Chwalińska walczyła w pierwszym secie
Dla Mai Chwalińskiej był to pierwszy występ od londyńskiego turnieju, w którym musiała przedwcześnie zakończyć udział z powodu urazu stawu skokowego. Po Wimbledonie 24-latka przechodziła rehabilitację i przygotowywała się do rywalizacji na kortach twardych w Ameryce Północnej.
Polka po raz pierwszy w karierze została rozstawiona w zawodach rangi WTA 1000. Było to możliwe dzięki punktom zdobytym za dotarcie do finału Roland Garros. Losowanie wydawało się dla niej korzystne, jednak jej dyspozycja po kontuzji pozostawała niewiadomą.
Początek spotkania był wyrównany. Obie zawodniczki pewnie utrzymywały swoje podania, a Chwalińska spokojnie wchodziła w mecz. Początkowo grała dość zachowawczo, ale unikała prostych błędów. W trzecim gemie zaczęła prezentować bardziej ofensywny tenis. Jej forhend pozwalał jej przejmować inicjatywę i dzięki temu przełamała Gibson bez straty punktu.
Niestety, Polka nie zdołała potwierdzić przewagi przy własnym serwisie. W jednym z gemów serwisowych popełniła aż trzy podwójne błędy w czterech punktach, co pozwoliło Australijce szybko odrobić straty.
Gibson lepsza w kluczowych momentach
Gibson była skuteczniejsza w wymianach z głębi kortu, choć Chwalińska potrafiła odpowiadać dobrymi kontrami. Przy stanie 4:3 polska tenisistka ponownie wywalczyła przełamanie i znalazła się w korzystnej sytuacji.
Po raz kolejny nie utrzymała jednak własnego podania. Australijka błyskawicznie doprowadziła do wyrównania, wykorzystując problemy rywalki z serwisem. O losach pierwszej partii rozstrzygnęła nerwowa końcówka.
W dwunastym gemie, przy podaniu Chwalińskiej, Gibson miała piłki setowe. Polka obroniła trzy z nich, lecz przy kolejnej próbie nie zdołała już zatrzymać przeciwniczki. Po wyrównanym secie Chwalińska przegrała 5:7 i musiała odrabiać straty.
Drugi set bez większych emocji
Polka mogła dobrze rozpocząć drugą partię, ponieważ miała okazję do przełamania serwisu Australijki. Gibson wyszła jednak z opresji, w dużej mierze dzięki skutecznej grze bekhendem. To właśnie ten element sprawiał Chwalińskiej największe problemy już w pierwszym secie.
Od tego momentu przewaga Australijki była coraz wyraźniejsza. Gibson przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie, a Chwalińska nie potrafiła wrócić do poziomu prezentowanego w pierwszej części spotkania. Drugi set zakończył się wynikiem 6:1 dla reprezentantki Australii, która awansowała do kolejnej rundy.
Mimo porażki Chwalińska otrzyma 28 tysięcy dolarów, czyli około 106 tysięcy złotych. Taka nagroda została przewidziana dla zawodniczek kończących udział w turnieju na drugiej rundzie.
Polka podziękowała kibicom
Po spotkaniu Chwalińska nie ukrywała rozczarowania, ale nie dała upustu złości. Zamiast tego doceniła wsparcie polskich kibiców obecnych na trybunach. Podeszła do fanów i podpisywała piłki.
Jej zachowanie po przegranej spotkało się z uznaniem i pokazało duży szacunek do kibiców oraz sportowej rywalizacji. Dla Polki turniej w Toronto był pierwszym sprawdzianem po kontuzji i przerwie związanej z rehabilitacją.
Źródło: Własne / WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze za darmo










