Victor Velter / ShutterstockMagdalena Fręch przełamała serię czterech kolejnych porażek i awansowała do drugiej rundy turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Polka pokonała Ann Li 6:4, 6:3, choć w pierwszym secie przegrywała już 0:4. Kluczowa dla losów spotkania okazała się długa przerwa spowodowana niebezpiecznymi warunkami atmosferycznymi.
Fręch wróciła do rywalizacji na twardych kortach
Magdalena Fręch nie może zaliczyć ostatnich tygodni do udanych. Po zakończeniu sezonu na kortach trawiastych, na których wygrała zaledwie jeden mecz, reprezentantka Polski poniosła cztery porażki z rzędu. W Waszyngtonie postanowiła rozpocząć rywalizację na nawierzchni twardej.
Dzięki licznym wycofaniom z turnieju Fręch znalazła się w głównej drabince bez konieczności udziału w kwalifikacjach. W pierwszej rundzie czekała na nią Ann Li. Amerykanka była trudną rywalką, ponieważ Polka przegrała wszystkie pięć wcześniejszych spotkań z 25-letnią tenisistką.
Nieudany początek i długa przerwa
Początek meczu zdecydowanie należał do Li. Fręch długo nie potrafiła wygrać gema i znalazła się w bardzo trudnym położeniu przy stanie 0:4. W piątym gemie nastąpiło jednak pierwsze przebudzenie polskiej zawodniczki. Po długiej walce wykorzystała piątą okazję na przełamanie i rozpoczęła odrabianie strat.
Chwilę później Fręch musiała jeszcze bronić własnego podania, ale ostatecznie utrzymała serwis. Przy kolejnym gemie doszło do przerwania spotkania. Organizatorzy zdecydowali się zatrzymać mecz z powodu ostrzeżeń przed możliwym nadejściem tornada. Dodatkowo nad kortami pojawiły się intensywne opady deszczu.
Przerwa trwała blisko dwie godziny i całkowicie zmieniła obraz rywalizacji. Po powrocie na kort Fręch od razu przełamała Amerykankę, a następnie pewnie wygrała własnego gema przy serwisie, nie tracąc nawet punktu. Na tablicy wyników pojawił się remis 4:4.
Li nie zdołała zatrzymać rozpędzonej przeciwniczki. W kolejnym gemie ponownie straciła podanie, a Polka objęła prowadzenie 5:4. Amerykanka miała jeszcze szansę na odrobienie strat, lecz nie wykorzystała break pointa w dziesiątym gemie. Fręch zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:4.
Polka postawiła kropkę nad „i” w drugim secie
Druga odsłona przez kilka gemów była wyrównana. Fręch konsekwentnie utrzymywała własne podanie i czekała na okazję do przejęcia inicjatywy. Ta pojawiła się w piątym gemie, gdy Li popełniła błąd bekhendem przy break poincie. Polka wykorzystała szansę i chwilę później prowadziła już 4:2.
Reprezentantka Polski miała możliwość powiększenia przewagi, ale Li obroniła break pointa asem serwisowym. Amerykanka pozostawała więc w grze, jednak przy stanie 3:5 zaczęła popełniać coraz więcej błędów.
W dziewiątym gemie Fręch otrzymała pierwszą piłkę meczową. Li najpierw popisała się skutecznym wolejem, lecz chwilę później zepsuła forhend. To wystarczyło, by Polka przypieczętowała zwycięstwo w dwóch setach.
W drugiej rundzie czeka Jessica Pegula
Wygrana z Ann Li oznacza dla Fręch awans do drugiej rundy turnieju w stolicy Stanów Zjednoczonych. Teraz przed polską tenisistką znacznie trudniejsze zadanie. Jej kolejną rywalką będzie najwyżej rozstawiona w zawodach Jessica Pegula, obecnie trzecia rakieta świata.
Dotychczasowe statystyki nie przemawiają na korzyść Fręch. Polka nie zdołała jeszcze wygrać z Pegulą choćby jednego seta. Spotkanie w Waszyngtonie będzie więc dla niej okazją do przełamania kolejnej niekorzystnej serii.
WTA Waszyngton, pierwsza runda gry pojedynczej:
Magdalena Fręch (Polska) – Ann Li (USA) 6:4, 6:3
Źródło: WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze online












