Szymon RadziejowskiWiktor Przyjemski doznał poważnej kontuzji podczas finału MIMP, ale jego rehabilitacja przebiega lepiej, niż początkowo zakładano. Junior Abramczyk Polonii Bydgoszcz wierzy, że zdąży wrócić na najważniejszą część sezonu Metalkas 2. Ekstraligi.
Przyjemski walczy o powrót na decydującą fazę sezonu
Występ Wiktora Przyjemskiego w fazie play-off stanął pod dużym znakiem zapytania po upadku w finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Zawodnik Abramczyk Polonii Bydgoszcz doznał złamania obojczyka oraz czterech żeber. Początkowo uraz wiązał się z ogromnym bólem, dlatego trudno było przewidzieć, jak długo potrwa przerwa od ścigania.
Junior bydgoskiego klubu nie zamierza jednak przedwcześnie rezygnować z walki o powrót. W rozmowie z WP SportoweFaktami przyznał, że ma już konkretny cel i chciałby ponownie pojawić się na torze w fazie play-off.
Przyjemski podkreśla, że lekarze nie wykluczają jego startu jeszcze w tym sezonie. Sam zawodnik jest ostrożnym optymistą, choć zdaje sobie sprawę, że ostateczna decyzja będzie zależała przede wszystkim od stanu zdrowia i poziomu bólu.
– Lekarze twierdzą, że wszystko jest możliwe. Nie ukrywam, że w mojej głowie jest już dzień, w którym chciałbym wrócić. Celuję w fazę play-off. Mam przeczucie, że będę jeździć w tym sezonie, ale to tylko moje przewidywania. Nie chcę za dużo obiecywać – powiedział zawodnik w magazynie PGE Ekstraligi.
Rehabilitacja przynosi efekty
Przyjemski rozpoczął intensywną rehabilitację niedługo po opuszczeniu szpitala. Najwięcej uwagi poświęca sprawności kontuzjowanej ręki. Początki były bardzo trudne, ponieważ żużlowiec miał problemy nawet z podstawowymi ruchami.
Obecnie sytuacja wygląda znacznie lepiej. Zawodnik odzyskał większy zakres ruchu i może już unosić rękę. Jak sam przyznaje, postępy są szybsze, niż zakładano na początku.
– Na początku w ogóle nie mogłem nią ruszać. To był duży problem. Teraz zakres ruchu jest dobry, bo mogę już ją podnieść. Poza tym mam właściwe nastawienie, bo idzie lepiej, niż zakładał plan – zaznaczył Przyjemski.
Ból żeber największą przeszkodą
Największym wyzwaniem pozostają złamane żebra. W przeciwieństwie do urazu obojczyka tej kontuzji nie da się szybko naprawić zabiegiem operacyjnym. Konieczne jest przede wszystkim odpowiednie zagojenie kości i cierpliwość.
Żużlowiec przyznał jednak, że również w tym aspekcie widoczna jest wyraźna poprawa. Może już samodzielnie wstawać z łóżka, swobodniej się poruszać i wykonywać skręty tułowia. Wcześniej nawet te czynności powodowały duży dyskomfort.
Powrót do codziennej sprawności nie oznacza jeszcze pełnej gotowości do jazdy na motocyklu. Przyjemski zdaje sobie sprawę, że podczas rywalizacji torowej organizm jest narażony na znacznie większe obciążenia niż w czasie zwykłego funkcjonowania.
– Mogę już się podnieść z łóżka, a nie ukrywam, że z tym był największy problem. Teraz radzę sobie sam, jestem w pełni mobilny, więc łatwiej mi się funkcjonuje. Mogę też robić skręty tułowia. To jednak taka kontuzja, że musi zagoić się sama. Nie da się tego przyspieszyć ani załatwić operacyjnie – podsumował zawodnik.
Źródło: WP SportoweFakty
Żużel 2. Ekstraliga Wiktor Przyjemski Polonia bydgoszcz 2 Ekstraliga żużlowa
Oglądaj mecze za darmo












