Dwie kontrowersje w meczu Motor Lublin - Górnik Zabrze. Sędzia Malec skrzywdził lidera PKO BP Ekstraklasy? [WIDEO]

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Dwie kontrowersje w meczu Motor Lublin - Górnik Zabrze. Sędzia Malec skrzywdził lidera PKO BP Ekstraklasy? [WIDEO]Robert Skalski / Shutterstock

Mecz 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin - Górnik Zabrze zakończył się bezbramkowym remisem. W drugiej połowie doszło do dwóch kontrowersji. Sędziowie na czele z Pawłem Malcem nie dopatrzyli się jednak przewinień piłkarzy Motoru Lublin.

Przed meczem

Na Motor Arenia Lublin spotkały się zespoły z przeciwnych biegunów. Górnik Zabrze zajmował pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy, a Motor planował się na przedostatnim miejscu. Tylko zwycięstwo w tym meczu pozwoliłoby gospodarzom opuścić czerwoną strefę. A o takowe było trudne, bo Motor przegrał trzy ostatnie potyczki w Ekstraklasie.

Trener ekipy z Lublina, Mariusz Misiura, dokonał dwóch zmian w porównaniu do ostatniego przegranego meczu z Rakowem Częstochowa (1:2). W wyjściowym składzie zabrakło Mateusza Łęgowskiego i Fabio Ronaldo. W ich miejsce od początku rozpoczęli Makan Aiko oraz Kiks. Górnik musiał sobie radzić bez kontuzjowanego kapitana, Erika Janży, którego na lewej stronie zastąpił Ondrej Zmrzly. To była jedna z trzech zmian w wyjściowym składzie.

Bez goli w pierwszej połowie

W mecz zdecydowanie lepiej weszli piłkarze Górnika Zabrze. W pierwszych dziesięciu minutach gości stworzyli sobie dwie sytuacje, po którym obili obramkowanie bramki Motoru. W 9. minucie meczu Malthe Hojholt przymierzył z dystansu, ale trafił w słupek. Chwilę później Maksym Chłań otrzymał kapitalne podanie z głębi pola od Josemy, pozwolił piłce wpaść odbić się od ziemi i uderzył w poprzeczkę. 

Motor przeciekał w defensywie i miał problemy, żeby wykreować coś konkretnego. Górnik świetnie broniła dostępu do własnej bramki. Zablokował aż pięć z dziesięciu strzałów oddanych przez Motor, a dwa kolejne uderzenia skutecznie obronił Philipp Schulze. 

W 34. minucie trener Mariusz Misiura musiał dokonać pierwszej wymuszonej zmiany. Urazu barku doznał Ivo Rodrigues, którego zastąpił Mateusz Łęgowski. - Ivo Rodrigues zszedł. Bark obłożony już lodem i grymas na twarzy zawodnika z numerem 7, który resztę meczu spędzi na ławce - przekazał jeden z reporterów Canal+Sport

Dwie w drugiej połowie

W drugiej połowie pierwsi zaatakowali piłkarze Motoru. W 49. minucie gospodarze przejęli piłkę po wrzucie z autu Górnika i błyskawicznie podali ją na prawą stronę do Mbaye'a Ndiaye'a. Ten zabrał się z nią i wpadł w pole karne, ale podjął złą decyzję. Zamiast kończyć akcję strzałem, źle podał do jednego ze swoich kolegów i zaprzepaścił niezłą szansę.

W 64. minucie doszło do kontrowersji. Tratnik wyszedł za pole karnego i trafił w Erika Prekopa. Sędziowie nie dostrzegli przewinienia. Ich zdaniem bramkarza Motoru uratowało to, że w pierwszej kolejności dotknął piłkę, a później dopiero trafił w Prekopa. Kolejną kontrowersję obejrzeliśmy w 79. minucie. Wówczas w polu karnym upadli Jarosław Kubicki i Paulo Bernardo. Sędziowie VAR nie dopatrzyli się jednak przewinienia graczy Motoru.

Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Po tym spotkaniu Górnik pozostaje na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy, a Motor przesunął się na 16. miejsce.

19.09.2026r, 9. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Motor Lublin Arena (Lublin)

Motor Lublin - Górnik Zabrze (0:0)

Sędzia: Paweł Malec (z Łodzi)

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Ekstraklasa Górnik zabrze Motor lublin Piłka nożna

Komentarze użytkowników