Shutterstock/Jay HiranoSiedmiokrotny mistrz świata Lewis Hamilton szczegółowo wyjaśnił, dlaczego w części wyścigów brakuje mu emocji związanych z bezpośrednią walką koło w koło. Zdaniem kierowcy Ferrari nowe przepisy sprawiły, że na niektórych torach większe znaczenie ma zarządzanie energią niż sama rywalizacja.
Nowe wyzwania związane z hybrydowym napędem
W sezonie 2026 kierowcy musieli dostosować się do nowego sposobu ścigania. Aż 50 procent mocy pochodzi z rozbudowanych układów hybrydowych, podczas gdy w poprzedniej generacji było to około 20 procent.
Oznacza to konieczność balansowania między chęcią wykorzystania całej dostępnej mocy a ryzykiem, że samochód stanie się podatny na atak rywala. Tory takie jak Monako i Hungaroring sprzyjają takiemu sposobowi rywalizacji. Liczne strefy hamowania oraz wolny charakter tych obiektów pozwalają na regularne ładowanie baterii.
Z drugiej strony nowe rozwiązania ograniczyły poziom wyzwania na szybkich torach, między innymi w Albert Park, Suzuce, Silverstone i Spa-Francorchamps. Fernando Alonso określił nawet szybkie sekcje, takie jak zakręty „S” na Suzuce czy Maggots i Becketts na Silverstone, mianem „stacji ładowania” dla samochodów.
Hamilton: najbardziej liczy się dla mnie walka podczas wyścigu
Lewis Hamilton przyznał, że jest rozczarowany tym, iż umiejętności kierowców zostały w pewnym stopniu zepchnięte na dalszy plan. Szczególnie dotyczy to szybkich torów, na których wcześniej kluczowe znaczenie miały odwaga i precyzja podczas pokonywania kolejnych zakrętów.
„Nie, bardzo mnie to frustruje” – powiedział Hamilton, odnosząc się do mniejszego wyzwania na torach takich jak Suzuka, Silverstone i Spa-Francorchamps.
„To są tory, na które najbardziej czekam. Monako jest oszałamiającym miejscem, pięknym krajem i niesamowitym obiektem do przejechania okrążenia kwalifikacyjnego, niezależnie od tego, jakim samochodem jedziesz. Jednak sam wyścig jest tam dla mnie najmniej przyjemny, ponieważ nie można wyprzedzać, a dla mnie wyścig jest wszystkim” – wyjaśnił kierowca Ferrari.
Hamilton podkreślił, że największe emocje czerpie nie z kwalifikacji, lecz z bezpośredniej rywalizacji podczas wyścigu.
„Moje emocje nie wynikają z kwalifikacji, ale z wyścigu. Z walki z innymi kierowcami, rywalizacji koło w koło, prób przechytrzenia i pokonania rywali, napięcia związanego z atakowaniem i obroną oraz wszystkich tego typu elementów” – dodał.
„To właśnie jest wyścig i tego szukam. Kiedy bierzesz udział w zawodach, w których nie możesz tego robić, nie daje to takiej satysfakcji” – zakończył Hamilton.
Oglądaj mecze za darmo














