OSCAR GONZALEZ FUENTES / ShutterstockIga Świątek pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 w finale turnieju WTA 1000 w Toronto. Reprezentantka Polski zdobyła pierwszy tytuł od blisko roku, prezentując w decydującym meczu niezwykle pewną i dojrzałą grę.
Świątek przerwała długie oczekiwanie na triumf
Po wielu miesiącach nierównej dyspozycji, trudnych spotkań i momentów zwątpienia Iga Świątek wreszcie doczekała się przełamania. Polka zwyciężyła w Toronto, gdzie wcześniej nie odnosiła spektakularnych sukcesów. Tym razem od początku turnieju prezentowała jednak tenis, który pozwolił jej pokonać kilka wymagających rywalek.
Wiceliderka światowego rankingu imponowała przede wszystkim kontrolowaną agresją oraz bardzo stabilną grą z głębi kortu. Na swojej drodze pokonała między innymi Martę Kostiuk i Elinę Switolinę. Dzięki temu po raz pierwszy od blisko roku awansowała do finału imprezy WTA.
Ostatni raz Świątek walczyła o tytuł 19 sierpnia 2025 roku w Cincinnati. W Toronto jej przeciwniczką została Jelena Rybakina, a finał zapowiadał się wyjątkowo interesująco. Przed spotkaniem bilans bezpośrednich pojedynków obu zawodniczek był idealnie remisowy i wynosił 6-6.
Świetny początek polskiej tenisistki
Finał znakomicie rozpoczął się dla Świątek. Polka już w pierwszym gemie przełamała serwis jednej z najlepiej podających zawodniczek w tourze. Od początku zachowywała spokój, była bardzo regularna i skutecznie zmuszała rywalkę do popełniania błędów.
Rybakina długo nie potrafiła odnaleźć właściwego rytmu. Szczególne problemy sprawiał jej forhend, który Świątek konsekwentnie kierowała pod presją. Kazaszka próbowała podnieść poziom gry, zwłaszcza przy własnym podaniu, ale nie wystarczyło to do odwrócenia losów pierwszej partii.
W szóstym gemie Rybakina miała dwie szanse na przełamanie powrotne. Świątek obroniła się jednak dzięki bardzo dobremu serwisowi, który w Toronto wyglądał najlepiej od początku całego turnieju.
Polka nie zwolniła tempa i po raz drugi odebrała rywalce podanie, a następnie pewnie zamknęła seta wynikiem 6:2. W ostatniej akcji partii popisała się znakomitym drugim serwisem, którego Rybakina nie zdołała skutecznie odebrać.
Rybakina próbowała odpowiedzieć
Drugi set również rozpoczął się od problemów Kazaszki przy własnym podaniu. Tym razem zdołała się obronić, a w kolejnych gemach obie zawodniczki utrzymywały swoje serwisy. Do stanu 2:2 rywalizacja była bardziej wyrównana, ale Świątek nadal sprawiała wrażenie tenisistki w pełni kontrolującej wydarzenia na korcie.
Polka utrzymywała wysoki poziom zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym. Po serii świetnych wymian wywalczyła kolejne przełamanie w meczu, wychodząc na prowadzenie 3:2. Rybakina nie kryła frustracji, tym bardziej że przy ostatniej piłce tego gema Świątek dopisało również szczęście.
Jelena Rybakina nie znalazła sposobu, by wybić rozpędzoną Polkę z rytmu. Świątek była lepsza w niemal każdym elemencie gry, podczas gdy reprezentantka Kazachstanu przeplatała dobre zagrania niepotrzebnymi błędami.
Wielki powrót Igi Świątek
Świątek do końca zachowała koncentrację i nie pozwoliła rywalce na powrót do spotkania. Ostatecznie wygrała drugiego seta 6:3, a cały finał 6:2, 6:3. Tym samym triumfowała w turnieju WTA 1000 w Toronto i zdobyła pierwszy tytuł od blisko roku.
To zwycięstwo ma dla Polki wyjątkowe znaczenie, bo jest efektem długiej walki o odzyskanie najwyższej formy. W finale Świątek pokazała tenis pełen pewności siebie, regularności i skuteczności, ponownie przypominając, dlaczego przez długi czas dominowała światowe korty.
Iga Świątek (Polska, 7) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) 6:2, 6:3
Źródło: Własne / WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze za darmo













