Robert Lewandowski przemówił po meczu z Rumunią. Skomentował swój wyczyn

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Robert Lewandowski przemówił po meczu z Rumunią. Skomentował swój wyczynFot. Screen Canal+Sport

Reprezentacja Polski rozbiła w Warszawie Rumunię 6:0 w ramach 3. kolejki dywizji B Ligi Narodów. Głos po meczu zabrał Robert Lewandowski.

Lewandowski o jet-lagu

Reprezentacja Polski odniosła pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów, pokonując w Warszawie Rumunię 6:0. Trzy z tych bramek strzelił Robert Lewandowski. Kapitan Biało-Czerwonych otworzył wynik rywalizacji w 24. minucie, wykorzystując rzut karny, a kolejne dwa trafienia dołożył w drugiej połowie.

- Na pewno się z tego cieszę. Nie tylko z hat-tricka, ale i z pewnej wygranej. Już też na treningach czułem się dobrze, więc ta siła wróciła. W pierwszym meczu nogi były jednak z waty. Ciężko było, to pierwsza podróż ze Stanów dla mnie. W pewnym wieku nie jest to takie... Nie jest to takie hop-siup, żeby na to się przygotować. Mówiłem zresztą, że ten kryzys przyjdzie. Przyszedł po czterech-pięciu dniach. Ten odpoczynek mi się przydał. Zrobiłem jeszcze dwie-trzy jednostki, więc też na treningu było widać, że jakby życie wróciło i dzisiaj na meczu gdzieś to od początku było to, co powinno być - nie ukrywał Robert Lewandowski w rozmowie z TVP Sport.

- Jak widać Lewandowski wciąż jest potrzebny. Jeszcze gdzieś tam strzelam bramki, z czego się cieszę. Każdy gol zdobyty dla reprezentacji jest dla mnie spełnieniem marzeń. Zaczynając od dziecka, grając na Stadionie Dziesięciolecia na tym samym boisku grając tutaj, strzelając bramkę na Stadionie Narodowym i kolejne bramki. Na pewno jest to wielka duma. Z tego meczu i bramek bardzo się cieszę - podkreślił w tym samym wywiadzie.

Lewandowski o nieobecności w meczu z Bośnią i Hercegowiną

Od 22. minuty Polacy grali z przewagą jednego zawodnika po tym, jak bezpośrednią czerwoną kartkę za faul na Robercie Lewandowskim otrzymał Radu Dragusin. Mimo korzystnej sytuacji podopieczni Jana Urbana w pierwszej połowie tylko raz znaleźli drogę do siatki. 

- Na pewno po zdobyciu pierwszej bramki trochę spuściliśmy z tonu i zabrakło nam determinacji, żeby pójść za ciosem i strzelić kolejne gole. Mieliśmy sytuacje, ale trochę trzeba było przyspieszyć. W drugiej połowie zrobiliśmy to od pierwszej minuty. Szybkie dwie bramki, mieliśmy dużo przestrzeni. Wydaje mi się, że byliśmy pewni siebie i mam nadzieję, że w meczu z Bośnią również będzie to widoczne. Też taki był plan, żeby wygrać i wrócić do gry - wyjaśnił Lewandowski. 

Napastnik Chicago Fire nie zagra w meczu z Bośnią i Hercegowiną z powodu nadmiaru żółtych kartek.

- Na pewno szkoda. W tej sytuacji po prostu chciałem zblokować piłkę, ale nadepnąłem przeciwnikowi na kostkę. To jedno z tych zagrań, za które sędzia może pokazać żółtą kartkę.  A adrenalina i emocje były dzisiaj u mnie duże, więc... Ja czasami lubię złapać kontakt z przeciwnikiem, żeby go poczuć. Tutaj chciałem po prostu zablokować piłkę zewnętrzną częścią stopy. Sędzia pokazał mi kartkę i muszę się z tym pogodzić. Na pewno wolę taką kartkę po walce niż jakąś tam głupią. Jakieś wytłumaczenie jest, ale na szkoda, bo po takim hat-tricku na pewno z chęcią zagrałoby się w kolejnym meczu. Mamy jednak na tyle silny zespół, są kolejni zawodnicy, którzy mnie godnie zastąpią  - mówił.

Lewandowski nie wie jeszcze, czy uda się teraz do Stanów Zjednoczonych, czy poleci z drużyną do Bośni, ale bardziej prawdopodobny wydaje się jednak pierwszy scenariusz.

Mecz Bośnia i Hercegowina - Polska odbędzie się w poniedziałek, 5 października, o godzinie 20:45.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Liga Narodów Robert lewandowski Bośnia i hercegowina Rumunia Liga narodów Piłka nożna

Komentarze użytkowników