Logo Falubaz Zielona GóraDebiutancki sezon Grzegorza Walaska jako menedżera Stelmet Falubazu rozpoczął się katastrofalnie – dwa przegrane mecze (26:64 we Wrocławiu i 37:51 u siebie z GKM-em) mocno skomplikowały szanse Zielonej Góry na awans do play-offów.
Sensacyjne wyniki i kontrowersje w meczu z GKM-em
W drugim spotkaniu sezonu gospodarze byli wyraźnie słabsi od rywala i jedynie niefortunne zdarzenia uchroniły Falubaz przed jeszcze wyższą porażką. Max Fricke zaliczył efektowną, ale pechową wywrotkę prowadząc w 9. biegu, a sędzia wykluczył Michaela Jepsena Jensena z powtórki 7. wyścigu – decyzja, która zdaniem wielu ekspertów była wątpliwa.
Falubaz wygrał drużynowo zaledwie trzy biegi! To podkreśla, jak słabo prezentowali się zielonogórzanie na własnym torze, podczas gdy goście z Grudziądza wyglądali, jakby jeździli u siebie.
Braki kadrowe i zawiedzeni liderzy
W składzie zabrakło kontuzjowanego Damiana Ratajczaka (złamanie kości udowej), choć sztab przyznaje, że nawet młodzieżowiec prawdopodobnie nie odmieniłby obrazu meczu. Najlepsi punktujący Falubazu – Przemysław Pawlicki i Leon Madsen – zdobyli po 9 punktów, ale to za mało, by przechylić szalę.
Problemem okazał się też brak punktów młodzieżowców; Michał Curzytek pokazał się pozytywnie, lecz podobno odnowiła mu się kontuzja, co dodatkowo komplikuje sytuację klubu.
Walasek prosi o czas, dopuszcza zmiany
Menedżer wyglądał po spotkaniu na mocno przybityego i przyznał, że oczekiwania po treningach były wyższe. Zapowiedział jednak, że potrzebuje czasu na naprawę błędów, a jednocześnie nie wyklucza, iż jeśli pojawi się ktoś, kto lepiej poukłada zespół, nie będzie miał z tym problemu: „Nie obrażę się, jeżeli ktoś tu przyjdzie”.
Już w najbliższej kolejce Falubaz jedzie do Lublina na mecz z mocnym Orlen Motorem – to kolejne trudne wyzwanie dla podopiecznych Walaska, które może szybko przesądzić o dalszym kształcie sezonu.
Źródło: Onet/Przegląd Sportowy
Żużel PGE Ekstraliga Falubaz zielona góra Ekstraliga żużlowa
Oglądaj mecze online










