Shutterstock/cristiano barniToto Wolff przyznał, że walka Andrei Kimiego Antonellego z George’em Russellem o zwycięstwo w Grand Prix Włoch mogła zakończyć się kraksą i kompromitacją Mercedesa. Mimo bardzo napiętej rywalizacji niemiecki zespół zdobył dublet, a Antonelli odniósł zwycięstwo w swoim domowym wyścigu.
Antonelli odrobił 18 pozycji i ruszył po zwycięstwo
Andrea Kimi Antonelli rozpoczął wyścig na torze Monza z 19. pozycji, ponieważ został ukarany przesunięciem na starcie. W ciągu zaledwie 16 okrążeń awansował jednak na drugie miejsce i rozpoczął walkę ze swoim zespołowym partnerem, George’em Russellem.
Przez kolejnych 12 okrążeń kierowcy Mercedesa kilkukrotnie wymieniali się prowadzeniem. Pojawienie się wirtualnego samochodu bezpieczeństwa stworzyło Antonellemu okazję do zjazdu do alei serwisowej. Włoch wrócił na tor 14 sekund za Russellem, ale dzięki świeżym oponom szybko zaczął odrabiać stratę.
Na sześć okrążeń przed metą 20-latek dogonił prowadzącego Mercedesa. Decydująca walka rozegrała się na 49. okrążeniu. Russell przejechał przez drugi zakręt, próbując uniknąć przekroczenia jego granic, natomiast Antonelli wpadł w żwir. Włoch zdołał jednak utrzymać kontrolę nad samochodem i kontynuował jazdę.
Ostatecznie Antonelli minął linię mety cztery sekundy przed Russellem, a Mercedes zakończył wyścig z podwójnym zwycięstwem. Max Verstappen zajął trzecie miejsce ze stratą 15 sekund do triumfatora.
Wolff obawiał się najgorszego
Przebieg rywalizacji nie był komfortowy dla szefa Mercedesa Toto Wolffa. Austriak rozważał kontakt z inżynierami wyścigowymi obu kierowców – Marcusem Dudleyem, który pracuje z Russellem, oraz Peterem „Bono” Bonningtonem, inżynierem Antonellego.
„Próbujemy przewidywać możliwe scenariusze, a obaj kierowcy świetnie poradzili sobie ze zrozumieniem i zaakceptowaniem zespołowego aspektu rywalizacji. To trudne dla zawodnika, który walczy o zwycięstwo w Grand Prix, szczególnie dla Kimiego w Monzy, a także dla George’a, który musi zdobywać punkty, aby pozostać w walce o tytuł. Zawsze zachowywali się jednak właściwie” – powiedział Wolff.
Szef Mercedesa przyznał, że w pewnym momencie walka kierowców była zbyt bliska, aby mógł czuć się spokojnie.
„Czasami myśleliśmy: To jest fair, ale trochę zbyt blisko. Trzymałem palec na przycisku komunikacji z Marcusem, Bono, Kimim i George’em, ale ostatecznie go nie nacisnąłem” – dodał.
Wolff odniósł się również do sytuacji z 49. okrążenia, kiedy obaj kierowcy znaleźli się bardzo blisko kolizji.
„Ostatni incydent był nieprzyjemny. George próbował nie ściąć zakrętu, a Kimi znalazł się na nagromadzonej gumie i pojechał prosto. To mogło skończyć się katastrofą z punktu widzenia wyniku sportowego. Wyglądalibyśmy jak idioci” – stwierdził Wolff.
Szef Mercedesa zapowiedział, że zespół przeanalizuje to zdarzenie i wykorzysta je jako element dalszego rozwoju podejścia do rywalizacji między kierowcami.
„Porozmawiamy o tej sytuacji jako o kolejnym doświadczeniu, które pomoże nam określić, jak chcemy rywalizować w przyszłości. Myślę jednak, że warto było pokazać ducha rywalizacji w zespole i pozwolić im walczyć” – zakończył Wolff.
From the gravel trap to the lead of the race 💪
– Formula 1 (@F1) September 6, 2026
Nothing but 100% commitment from Kimi Antonelli #F1 #ItalianGP pic.twitter.com/h6nVydjfMH
Formuła 1 Formuła 1 Grand prix włoch Mercedes Andrea Kimi Antonelli George russell Toto wolff
Odbierz Voucher na 90 dni


![Obrazek news: Motor Lublin ogłosił transfer pomocnika [OFICJALNIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Fmotor-lublin-pilkarze-1-2025-robert-skalski-shutterstock_min2.webp&w=256&q=75)








