Trener Rakowa Częstochowa tłumaczy się z kolejnej porażki. Zabrał głos na temat swojej przyszłości

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Trener Rakowa Częstochowa tłumaczy się z kolejnej porażki. Zabrał głos na temat swojej przyszłościFot. Screen YouTube/ Lech Poznań (Lech TV)

- W ostatnich trzech spotkaniach graliśmy z drużynami, które zdobyły medale w poprzednim sezonie i było to widoczne w naszej grze. Dzisiaj było widać, że graliśmy z mistrzem i drużyną, która zanotowała duży progres w ostatnich dwóch sezonach, w których zdobyła dwa mistrzostwa. Dzisiaj po przerwie pokazali, że trochę innym drużyną odjeżdżają w PKO BP Ekstraklasie. Wielka szkoda, mieliśmy swoje momenty, ale zdecydowanie było ich za mało i Lech był drużyną lepszą - mówił Dawid Szulczek na konferencji po meczu z Lechem Poznań (0:1) w ramach 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Dawid Szulczek przemówił po porażce z Lechem Poznań 

Raków Częstochowa poniósł szóstą z rzędu porażkę w PKO BP Ekstraklasie. Tym razem na wyjeździe musiał uznać wyższość Lecha Poznań 1:0 po golu Leo Bengtssona. Dla Dawida Szulczka była to druga porażka z rzędu w roli pierwszego trenera Medalików. Po meczu 36-latek został zapytany o największy problem swojej drużyny.

- Myślę, że ta pierwsza połowa miała swoje plusy. Lech był trochę lepszą drużyną. Natomiast nie było aż takich klarownych sytuacji, jak w drugiej. Chciałem dodać trochę energii swojej drużynie. Zmieniliśmy strukturę, zaczęliśmy w ustawieniu 5-3-2 i tak naprawdę dośrodkowania z dalszej odległości sprawiały, że piłka znajdowała się w naszym polu karnym. Ewentualnie podanie Gurgula wszywające, ale generalnie mieliśmy kontrolę. Potrafiliśmy utrzymać piłkę do fazy przejściowej, ale w drugiej połowie tego nam trochę zabrakło - wyjaśnił Szulczek.

W przerwie trener Rakowa Częstochowa dokonał jednej zmiany. W miejsce Adama Basse wprowadził Vladyslava Kochergina. Szulczek został zapytany o to, jak jego drużyna miała grać po tej zmianie.

- Chcieliśmy zmienić strukturę na 5-4-1, żeby unikać tych dośrodkowań, które w pierwszej połowie robił Joel Pereira i żeby bardziej na płasko bronić podań Michała Gurgula. Niestety te ponowienia, które Lech robił po naszych wybiciach, były dla nas trudne. Zaczęliśmy też tę połowę od wymuszonej straty. W podobny sposób straciliśmy gola. Musimy poprawić nasze działania w ataku, jeśli chodzi o kontrolę. Mamy dużo strat, które nie są stykowe czy w momencie pojedynku, ale w zwykłym podaniu - tłumaczył trener Rakowa Częstochowa.

Szulczek też zapytany o to, czy wie, jak długo będzie pełnił funkcję pierwszego trenera Rakowa.

- Nie mam zielonego pojęcia do kiedy będę pierwszym trenerem Rakowa Częstochowa, ponieważ ja zajmuję się procesem treningowym, a to wykracza poza proces treningowy. Chciałbym jednak podkreślić, że Raków to klub, który jest świetnie zorganizowany. Wiele rzeczy funkcjonuje w nim bardzo dobrze. My jesteśmy na etapie zmiany pokoleniowej. Te inne czołowe drużyny też to przechodziły. Patrząc wstecz Lech miał też taki problem i dzięki temu, że ten sezon był trudniejszy, do gry wprowadzili się inni młodzi zawodnicy, którzy stanowią trzon tej mistrzowskiej drużyny. Mam nadzieję, że w Rakowie będzie podobnie - otwarcie przyznał.

Sytuacja Rakowa Częstochowa w tabeli PKO BP Ekstraklasy jest dramatyczna. Medaliki są na ostatnim miejscu, a do bezpiecznego miejsca tracą pięć punktów.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Rakow czestochowa Lech poznań Ekstraklasa Piłka nożna Dawid szulczek

Komentarze użytkowników