Shutterstock/Konrad SwieradJordi Sánchez podpisał w Pogoni Szczecin kontrakt, który stawia go w ścisłej czołówce najlepiej opłacanych graczy w klubie. Jak poinformował Szymon Janczyk z portalu Weszło, „Duma Pomorza” zaoferowała 31-letniemu hiszpańskiemu napastnikowi wynagrodzenie na poziomie około 400 tysięcy euro netto rocznie oraz ponad dwukrotnie wyższe premie niż te, na które mógł liczyć w Wiśle Kraków.
Błyskawiczne przenosiny czołowego strzelca ligi do Szczecina zszokowały piłkarskie środowisko w Polsce, a ujawnione kulisy finansowe tłumaczą decyzję zawodnika. Pogoń zagwarantowała Sánchezowi nie tylko gigantyczną podstawę pensji i wysokie bonusy, ale również stabilizację w postaci długoterminowego porozumienia. Umowa ma obowiązywać przez trzy lata lub w układzie dwa lata z opcją automatycznego przedłużenia o kolejny sezon. Dla 31-letniego gracza była to propozycja z kategorii tych, których z powodów ekonomicznych po prostu się nie odrzuca.
Wisła spasowała
Gdy krakowianie dowiedzieli się o konkretnych zamiarach ligowego rywala, początkowo rozważali negocjacje, lecz ostatecznie zrezygnowali z licytowania się na oferty. Przy Reymonta szybko uznano, że rywalizacja finansowa na takich pułapach mija się z celem.
Władze Wisły nie chciały demolować klubowej drabinki wynagrodzeń i windować Sáncheza na pozycję najlepiej opłacanego zawodnika w kadrze wyłącznie na fali znakomitego otwarcia sezonu (sześć bramek i asysta w ośmiu występach). W stolicy Małopolski podkreślano, że napastnik i tak posiadał bardzo dobre warunki kontraktowe, a próba wyrównania propozycji Pogoni zachwiałaby równowagą w zespole.
Zgrzyt na linii Kraków – Szczecin mimo formalnej poprawności
Mimo że w Krakowie raczej nikt nie ma większego żalu do samego Hiszpana o wybranie oferty życia, sprawa wywołała napięcie na linii obu klubów. Dotychczasowe relacje między zarządami uchodziły za poprawne, dlatego sternicy Wisły poczuli się dotknięci faktem, że o uruchomieniu klauzuli dowiedzieli się od agenta na samym końcu procesu, gdy decyzje były już podjęte.
Właściciel Pogoni, Alex Haditaghi, stanowczo bronił postawy swojego klubu, zaznaczając, że „Portowcy” działali z zachowaniem pełnego profesjonalizmu, uregulowali ustaloną kwotę wykupu i postępowali ściśle wedle wytycznych FIFA oraz PZPN. Choć od strony formalnej procedury zostały dopełnione, pod Wawelem pozostał niesmak dotyczący sposobu przeprowadzenia całej operacji.
Oglądaj mecze za darmo

![Obrazek news: Motor Lublin ogłosił transfer pomocnika [OFICJALNIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Fmotor-lublin-pilkarze-1-2025-robert-skalski-shutterstock_min2.webp&w=256&q=75)










