Marcin Brosz zabrał głos po spadku. "To najbardziej boli"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Marcin Brosz zabrał głos po spadku. "To najbardziej boli"

Bruk-Bet Termalica Nieciecza został rozbity na wyjeździe przez GKS Katowice 1:5 w 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy i pożegnał się z Ekstraklasą. Głos po spadku na pomeczowej konferencji prasowej zabrał trener Marcin Brosz.

Marcin Brosz zabrał głos po spadku Bruk-Bet Termalici Nieciecza

Bruk-Bet nie mógł przegrać meczu z GKS-em Katowice, by zachować matematyczne szanse na utrzymanie. Już po pierwszej połowie było wiadomo, że o to będzie bardzo trudno. Ostatecznie skończyło się na 1:5, przez co ekipa z Niecieczy po roku wraca do 1. Ligi.

- Na początek muszę pogratulować naszym przeciwnikom. Dzisiaj byli lepsi i pokazali to na boisku. Przed meczem mówiłem, że nasze braki chcemy nadrabiać poświęceniem i zaangażowaniem. Tego mi dzisiaj najbardziej brakowało. Takiego poświęcenia w grze obronnej. Czekaliśmy jakby na wyrok, a nie do końca walczyliśmy o to, żeby ta piłka nie wpadła i to jest taki nas główny powód. To nas najbardziej boli - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Marcin Brosz.

- To nawet nie chodzi o takie zaangażowanie, jakie mamy na myśl. Tu chodzi o poświęcenie w bronieniu. W odpowiednim momencie trzeba grać z ogromnym poświęceniem, blokować strzały i być zaangażowanym. Prędzej przewidywać, co się wydarzy za sekundę. Nie tylko myśleć o strzeleniu bramki i to mam na myśli. Trzeba się prawidłowo ustawić i przewidywać, że jak mój partner z zespołu dostanie szansę na strzelenie, ale jak nie strzeli, to ja muszę mu pomóc. (...) W moim zespole Kamil Zapolnik dzisiaj pokazał, jak się walczy o każdy metr i tego mi brakowało. Myślę, że ten mecz wyglądałby inaczej, gdybyśmy w tym aspekcie byli zdecydowanie lepsi - powiedział.

Opiekun zespołu z Niecieczy podzielił się również swoimi odczuciami. - To jest dla mnie trudne. Dzisiaj przemawiam do was nie tylko w imieniu swoim, ale i całego klubu. Niedawno cieszyliśmy się z awansu, dzisiaj też jesteśmy w innym momencie. W sporcie nauczyłem się, że to są momenty, które bolą, ale trzeba je jak najlepiej wykorzystać, żeby po jakimś czasie wrócić silniejszym i mocniejszym. Życie jest naprawdę dynamiczne. Pamiętam bramki, które strzelaliśmy w 1. lidze i awansowaliśmy do Ekstraklasy. Czuję, jakby to się działo tydzień temu. Mam nadzieję i wierzę w to, że Termalica niedługo wróci do Ekstraklasy i będzie silniejsza oraz mocniejsza - mówił.

Trener Brosz został również zapytany o to, czy w przyszłym sezonie będzie prowadził zespół. Nie był jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlatego, że w pierwszej kolejności, chce dowiedzieć się, dlaczego jego zespół spadł na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej.

- Myślę o tym, co się wydarzyło w meczu. Patrząc na to, jak wyglądaliśmy w tygodniu, to liczyłem na inny wynik. Przez najbliższe godziny będę musiał sobie odpowiedzieć na pytanie: "dlaczego?" - podkreślił Brosz.

Takie mecze bolą bardzo. To nie są proste spotkania dla nas wszystkich. Mam na myśli nie tylko was, kibiców, właścicieli, ale wszystkich, którzy tworzą naszą społeczność sportową. Muszę znaleźć odpowiedź na pytanie "dlaczego", "skąd się wzięły te powody", "gdzie popełniliśmy błąd, a gdzie mogliśmy inaczej pewne rzeczy zrobić?". Dążymy do tego, żeby to nie powtórzyło się w przyszłości - zaznaczył. 

Po 31. kolejkach Bruk-Bet zamyka tabelę z dorobkiem 28. punktów.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Marcin Brosz Bruk-bet termalica nieciecza Ekstraklasa Piłka nożna Gks katowice

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3