Fot. Bein SportsRozkochał w sobie serca kibiców Górnika Zabrze i stał się gwiazdą klubu, a 14-krotni mistrzowie Polski zarobili na jego transferze kilka milionów euro. Po wyjeździe z Polski jego kariera wyhamowała. Ousmane Sow w nowym otoczeniu nie strzelił ani jednego gola.
Cierpliwie czekał na przebicie się do pierwszego składu w Górniku Zabrze
Ousmane Sow zasilił 14-krotnych mistrzów Polski w lutym 2025 roku. Początkowo wchodził na boisko głównie z ławki rezerwowych. Trenerzy Jan Urban, Piotr Gierczak oraz Michal Gasparik woleli na prawym boku pomocy wystawić Taofeeka Ismaheela, Lukasa Ambrosa oraz Pawła Olkowskiego. W pierwszym sezonie Sow uzbierał 13 meczów, w których strzelił jednego gola. Na boisku spędził 430 minut.
Druga kampania w Górniku
Jedyny podstawowy występ w pierwszy składzie zaliczył w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy z Koroną Kielce (1:1). Nie był to jednak udany występ Senegalczyka, gdyż w 43. minucie wyleciał z boiska. Obecną kampanię również rozpoczął jako zmiennik, ale w czwartym swoim występie znalazł się w podstawowym składzie i nie oddał go do końca pobytu w Górniku.
O jego mocnym uderzeniu przekonali się bramkarze Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, Rakowa Częstochowa, Widzewa Łódź, Arki Gdynia oraz Legii Warszawa. Bramkarz Legii Kacper Tobiasz aż dwa razy musiał wyciągać piłkę z siatki po jego strzałach. Dyspozycja 25-latka nie uszła uwadze duńskiego Broendby IF, który na początku stycznia, według medialnych doniesień, wyłożył 3 mln euro za Sowa. "Transfermarkt" podaje, że to trzecia najwyższa sprzedaż w historii klubu.
Jutro rano będzie materiał o meczu Górnik - Legia, ale to wrzucam osobno.
— Oliver Nerent (@OliverNerent) October 5, 2025
Przy golu Sowa od razu rzuca się w oczy to jak wolno reaguje Reca po strzale Kubickiego.
Sow na pełnym biegu wchodzi w pole karne. Reca się obraca i nie wie co się dzieje.pic.twitter.com/ME213G9Vef
W obliczu słabszej formy na wiosnę kibice Górnika z pewnością tęsknią za swoją byłą gwiazdą, która wciąż ex aequo z Sondre Lisethem jest na szczycie klubowej klasyfikacji strzelców, z siedmioma trafieniami. A jak Sow radzi sobie w nowym otoczeniu?
🗣️🇸🇳 « 𝗘𝗧 𝗢𝗨𝗦𝗠𝗔𝗡𝗘 𝗕𝗔𝗟𝗟𝗢𝗡 𝗗’𝗢𝗥 ! »
— Foot Mercato (@footmercato) October 10, 2025
Les coéquipiers d’Ousmane Sow, joueur du Górnik Zabrze en D1 polonaise, le célèbrent sous un son bien connu d’Ousmane Dembélé, après son gros match face au Legia Varsovie : 2 buts et 1 passe dé. 🥳pic.twitter.com/KbR5NuUAYK
Spadek formy po transferze. Te liczby mówią wszystko
Kiepściutko. Można powiedzieć, że prawoskrzydłowy dostosował się poziomem do całego Broendby, które po 24. kolejkach plasuje się na ostatnim miejscu w grupie mistrzowskiej duńskiej SuperLig. Od przenosin do Broendby rozegrał we wszystkich rozgrywkach sześć meczów i nie strzelił żadnego gola, ani nie zanotował żadnej asysty. Połowę z tych spotkań rozpoczął od pierwszej minuty.
Według portalu "Statshub" Sow w trzech meczach duńskiej Ekstraklasy popełnił pięć przewinień, a sam wywalczył dwa faule. Ponadto zanotował cztery interwencje obronne, oddał trzy strzały i wykonał 61 podań. Mało, dużo? Zdecydowanie poniżej oczekiwań. Duńczycy spodziewali się nieco więcej po takim zawodniku. Senegalczyk ma jeszcze szansę, by poprawić swoje statystyki. Do końca sezonu jego klub rozegra jeszcze osiem spotkań.
Ligi zagraniczne Ekstraklasa Ousmane Sow Górnik zabrze Piłka nożna Brondby IF Ekstraklasa SuperLig
Oglądaj mecze za darmo









